Menu & Search

Mali Bogowie – palec w oko służby zdrowia

Czerwiec 21, 2017

W szpitalach powszechnie praktykuje się zatrudnianie lekarzy specjalistów na kontraktach. Wtedy lekarz prowadzi własną działalność gospodarczą i ma własne ubezpieczenie OC. Gdyby chciał przekazać swoją wiedzę stażyście i na przykład pozwoliłby mu wykonywać zabieg pod swoim nadzorem, a stażysta popełniłby błąd, to wtedy pacjent ma prawo domagać się zadośćuczynienia z OC specjalisty nadzorującego operację, a to oznacza dla lekarza dużo problemów i straconego czasu. Gdyby lekarz pracował na etacie odpowiedzialność i związana z tym praca spadłaby na administrację szpitala. Kto przy zdrowych zmysłach zaryzykuje zrobienie sobie kłopotu? Stażyści pełnią więc rolę sekretarek, wypełniają dokumentację i nie uczą się niczego.

Ten i inne działające na szkodę zarówno pacjentów, jak i lekarzy mechanizmy możemy poznać dzięki lekturze książki „Mali Bogowie” Pawła Reszki. Bo to, że sytuacja w polskiej służbie zdrowia jest zła wie każdy, ale zaryzykuję stwierdzenie, że 95% osób powtarzających te słowa jak mantrę, poza długimi kolejkami nie jest w stanie wskazać konkretnych problemów.

Szukanie wroga

Po przeczytaniu tej książki „Mali Bogowie” odnoszę wrażenie, że pacjenci i lekarze toczą ze sobą bezsensowną walkę. Pacjenci są wściekli na brak empatii i zaangażowania lekarzy w wykonywaną pracę, ponieważ nie wiedzą, że lekarz mając 15 minut na jednego pacjenta 10 minut musi poświęcić na wypełnianie papierków i rozbudowaną biurokrację, a pozostałe 5 minut to za mało na rzetelną diagnozę. Lekarze są sfrustrowani z powodu pacjentów wzywających karetkę do kataru i przychodzących na SOR z drobnostkami, bo chociaż nie są w stanie zagrożenia życia, to próbują ominąć system i od ręki wykonać badania, na które w innym przypadku przyszłoby im czekać kilka lat. Tymczasem w walce o zdrowie lekarze i pacjenci powinni utworzyć wspólny front – bo cel mają ten sam – skuteczne leczenie, a ich wrogiem powinna być rozdęta biurokracja i bezsensowne przepisy.

NFZ tłumaczenie z reguły ma takie samo – jest za mało pieniędzy. Niedofinansowanie służby zdrowia jest w Polsce wielkim problemem – takim nie do rozwiązania, bo pieniędzy nigdy nie będzie dość i to jest absolutnie zrozumiałe. Ale zanim zaczniemy pakować tam kolejne miliardy powinniśmy zastanowić się nad tym, jak można efektywniej wykorzystać te, które już tam są.

Książka „Mali Bogowie” doskonale pokazuje kulisy pracy szpitali, przychodni i SOR-ów. I warto te kulisy poznać, jeśli żyje się w Polsce i jest się potencjalnym klientem tego systemu, chociażby po to, aby nauczyć się po nim skuteczniej poruszać, ale też po to, żeby umożliwić poprawę sytuacji. Żeby rozwiązać problem trzeba umieć wskazać co i w których miejscach nie działa – i tą wiedzę powinna posiąść jak największa część obywateli. Jak mówi stare porzekadło „głupimi łatwiej rządzić”, naszym zadaniem jest rządzącym to zadanie utrudnić i zacząć stawiać im bardziej konkretne żądania niż enigmatyczne i niewiele mówiące „naprawienie służby zdrowia”. Paweł Reszka diagnozując służbę zdrowia odwalił kawał dobrej reporterskiej roboty – warto z tej pracy skorzystać.

Judyta
Related article
Selah Sue – muzyka idealna na jesień.

Selah Sue – muzyka idealna na jesień.

Piosenkę „This World” autorstwa Selah Sue większość pewnie kojarzy ze…

Botoks – jak zmarnowałam piątkowy wieczór?

Botoks – jak zmarnowałam piątkowy wieczór?

W piątek wieczorem wybrałam się ze znajomymi na „Botoks”, film,…

Type your search keyword, and press enter to search
%d bloggers like this: