Menu & Search

Prawdziwy mężczyzna pilnie potrzebny!

Cytaty z audycji „Jak być dobrą żoną w sypialni” robią właśnie czwarte okrążenie internetu. Większość zna je już na pamięć, ale gdyby zdarzyło się, że ktoś któryś przegapił, oto najlepsze:

„Kobieta to sanktuarium życia, a kobieta to jeden z ołtarzy.”

„Małżeństwo jest zgodne, gdy mąż panuje nad żoną, a żona nad sobą.”

„Jeżeli w czasie współżycia seksualnego jedno z małżonków nie chce współżyć seksualnie, a widać, że jest jakaś potrzeba z drugiej strony, to także jakaś forma ofiarowania siebie, dawania z siebie życia.”

„Trudny małżonek to prawdziwy dar od Pana Boga. Dar i ogromne wyróżnienie (…)Bo Pan Bóg zauważył, że tylko ty dasz sobie z nim radę.”

Mój ulubiony:

„Jeżeli wyeliminujemy doświadczenie krzyża, czyli cierpienia, to dojdzie do czegoś takiego, że tylko kiedy mam ochotę, to współżyję, a kiedy nie mam ochoty to nie współżyję i wtedy może być bardzo poważny problem.”

„Żona nie może uważać męża za agresora czy potencjalnego gwałciciela. Na mocy powinności małżeńskiej ma on prawo domagania się od żony współżycia seksualnego.”

„Zakładam życie w trójkącie, Pan Bóg, mój mąż i ja.”

Czy w końcu w Kościele coś się zmieni?

Tak długo, jak wśród przyjaciół będziemy oburzeni na nauki Kościoła o roli kobiety i powiemy „najchętniej wypisałabym dziecko z religii, ale babcia jest chora na serce, a później z ciocią i będziemy przekonywać córkę, że „lepiej idź do bierzmowania, choćby dla świętego spokoju” nic się nie zmieni.

A jeśli w obecności syna głośno mówimy, że kobiety są równe mężczyznom, a potem posyłamy go na lekcje  prania mózgu  wychowania do życia w rodzinie, prowadzone przez katechetę, na których z podręcznika zatwierdzonego przez Ministerstwo Edukacji Narodowej tenże syn dowie się, że chłopakom jest potrzebna nie uroda, tylko spryt, siła i intelekt, a siostra wie co to spryt, a nie bardzo rozumie czym jest intelekt – dalej nic się nie zmieni.

A co jeśli audycja jest w porządku i zmiany są niepotrzebne?

Sprawa  jest prosta – jak mi nie podoba mi się film – nie oglądam, a jak nie lubię Zenka Martyniuka to nie chodzę na koncerty pomarudzić. Nie wpuszczę też do mieszkania księdza po kolędzie, po którym spodziewam się, że przyjdzie w zasadzie po pieniądze „na budowę/remont kościoła”, a przy okazji pouczy mnie, że mam się wyspowiadać ze stosowania antykoncepcji, bo nieopatrznie zostawiłam pigułki na wierzchu.

 

W ogóle nie potrzebujemy, żeby Kościół Katolicki zmienił głoszone poglądy. To my potrzebujemy się zmienić – i zamiast tylko szeptać po cichu, zagłosujmy nogami – zamiast do kościoła pójdźmy do teatru, i portfelami – bo zamiast za komunię dziecka, można zapłacić za wycieczkę – najlepiej do miejsca, w którym szanuje się kobiety.

Co z tymi mężczyznami?

Kobieta słyszy, że ma „zamknąć oczy i myśleć o Polsce” to jakoś z automatu jest na tych mizoginów wkurzona. Tymczasem zamiast angażować się w sztucznie podsycany konflikt między kobietami, a mężczyznami lepiej poszukać w nich wsparcia, bo przecież nie wszystkich facetów da się wrzucić do jednego worka.

Zostawmy ograniczonych kre… Ekhem, zwolenników głoszonych przez radio poglądów w spokoju. Osobiście znam wielu fajnych mężczyzn, którzy na rewelacje z radia reagują swędzącą wysypką. To mężowie i ojcowie, którzy szanują swoje żony i nie chcą, żeby ich obecnie 15-letnia córka usłyszała kiedyś, że seks tylko wtedy, kiedy ma ochotę na seks to poważny problem. Panowie proszę – pokażcie się i utwórzmy wspólny front, a potem zadbajmy, żeby nie skończyło się znowu, jak w piosence:

Jest tyle różnych dróg,

Uu-u, co ty tutaj robisz?
Kolejny piękny marmurowy pomnik koło domu stoi.

Już każdy powiedział to co wiedział,
Trzy razy wysłuchał dobrze mnie,
Wszyscy zgadzają się ze sobą,
A będzie nadal tak jak jest!

I co ja robię tu?

U-u, co ty tutaj robisz?
Są takie rzeczy że nikt nie zaprzeczy,
Po co tu się głowić?
Z daleka słychać szum,

U-u, co ty tutaj robisz?
Dla wielkich oraz osłów, by się rzucić z mostu…

Judyta
Type your search keyword, and press enter to search
%d bloggers like this: